piątek, 25 lutego 2011

Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. 
Pierwsze uderzenie żony i piłka rozbija okno domku stojącego obok pola.
Mąż trochę się zdenerwował:
 - Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść, przepraszać i
może nawet zapłacić.
 Idą do domku i pukają do drzwi. Miły głos mężczyzny zaprasza do środka.
Wchodzą. Rozbite szkło, zniszczona stara waza i siedzący na kanapie facet.
 - Czy to wy zbiliście szybę?
 - Przepraszamy bardzo.
 - Właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej
wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie
się, jak spełnię wam po jednym, sam zostawiając sobie jedno na koniec?
 - Nie, tak jest świetnie - mówi mąż. - Chciałbym dostawać milion dolarów
co roku.
 - Nie ma problemu. Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A
ty, młoda kobieto?
 - Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie. Z najlepszą służbą na
świecie.
 - Mówisz, masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuję ci, że do żadnego z
nich nikt się nigdy nie włamie.
 - A jakie jest twoje życzenie, dżinie? - pyta małżeństwo.
 - Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym, jak o
seksie z tobą - zwraca się do kobiety.
 - I co ty na to, kochanie? - pyta mąż.
 - Mamy tyle kasy i domy... Ja się zgadzam.
 Żona kolesia idzie z dżinem na pięterko... Całe popołudnie kochają się.
Dżin jest wręcz nienasycony. Po czterech godzinach nieustannego seksu dżin
złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
 - W jakim wieku jesteście?
 - Oboje mamy po 35 lat.
 - Pieprzysz... 35 lat i wierzycie w dżina?!